Jak szkolimy?

Jeżeli to możliwe – przy maksymalnym wykorzystaniu smakołyków, piłeczek i zdrowego rozsądku. Szkolimy tylko na szelkach – nie używamy kolczatki, obroży elektrycznej czy kantarka – tak zwanej obroży uzdowej.
Im szybciej zrozumiemy psa, jego sposób patrzenia na ten świat (nasz świat), tym szybciej zrozumiemy jego reakcje (ucieczki, pogoń za kotem, agresję na inne psy, skakanie na ludzi itp.).
Na naszych zajęciach staram się o tym wszystkim mówić i wyjaśniać. Uważam, że jest to cenniejsze niż proste nauczenie psa „siad” przy pomocy szarpnięcia kolczatki….
Często powtarzam, że nie ma znaczenia, jakich „pomocy” używamy – czy jest to kantarek, kolczatka, obroża dławikowa, szelki czy metalowy kaganiec – jeżeli pies nie ma do nas szacunku – to nic nie pomoże; pies na kolczatce nadal będzie „ciągnął”, a pies w kagańcu nadal będzie atakował inne…

Dobrze wyszkolony pies będzie szedł przy nodze spokojnie, (na smyczy lub bez), a w nagłej sytuacji szybko spojrzy na Właściciela – i na jego reakcję na „niebezpieczeństwo”
Źle wyszkolony pies idąc przy nodze na smyczy, będzie się rozglądał nerwowo na boki, szarpiąc lub prowadząc Właściciela tam, gdzie czuje / widzi coś ciekawego…..