home

Brams Maciej Łazar

Karkoszów 16
66-435 Krzeszyce
województwo Lubuskie

(trasa 22 Skwierzyna-Kostrzyn)

+48 504 434 684
www.brams.com.pl
do czego służą?
There are no translations available.

"Po co komu wystawy psów? –

takie pytanie słyszę bardzo często. Oczywiście, zadają je głównie ci, którzy nigdy na wystawie nie byli i żądają, by w kilku słowach uzasadnić im celowość organizowania takich imprez. Najprostszą odpowiedzią jest – “widać są komuś potrzebne, jeśli co roku tylko w Polsce bierze w nich udział kilkanaście tysięcy ludzi, a w całej Europie, w całym świecie ich liczba idzie już w miliony”, ale rzadko kogo takie wyjaśnienie zadowala.

Rzeczywiście, właściwa odpowiedź powinna być inna i dłuższa: wystawa psów jest widowiskiem, imprezą sportową, ma znaczenie dla rozwoju hodowli. Dla ogromnej większości ludzi wystawa psów jest skrzyżowaniem festynu na świeżym powietrzu z pokazem psiej urody, organizowanym w myśl dość skomplikowanych i tajemniczych reguł. Większość widzów na wystawach nie ma psa rasowego (dobrze, gdy w ogóle ma jakiegoś psa) i przychodzi na wystawę, by “pokazać dziecku ładne pieski”. Trzeba o tym koniecznie pamiętać!

Mniej liczna, ale bardziej widoczna grupa to wystawcy. Dla nich – zazwyczaj – wystawa psów jest imprezą sportową, w której biorą udział. To na nich opiera się całe to widowisko! Wystawcy przyjeżdżają z całego kraju (a bywa, że i zza granicy), by pokazać swoje najpiękniejsze zwierzęta i znaleźć potwierdzenie, że są właśnie naj, naj, naj. Na psy, które znajdą uznanie sędziego czekają normalne trofea sportowe: medale, dyplomy, puchary. W porównaniu z “prawdziwym” sportem jest tylko jedna, ale bardzo istotna różnica: nie ma nagród pieniężnych. Na dodatek czy można sobie wyobrazić zawody sportowe, w których uczestnicy płacą za prawo udziału? Dziś już trudno znaleźć taka dyscyplinę sportową, a wystawy psów takie właśnie są! Uczestnictwo w wystawie związane jest z całkiem niemałymi opłatami, stąd nie ma co się dziwić, że cześć wystawców uważa, iż publiczność jest w zasadzie niepotrzebna, a widzowie tylko przeszkadzają w przebiegu wystawy...

Najmniej liczna grupa zainteresowanych wystawami to hodowcy, śmietanka wśród właścicieli psów. Na ten tytuł zasługuje tylko taki właściciel suki, który dochował się od niej szczeniąt. W myśl dość pokrętnych przepisów organizacji kynologicznych (czyli zajmujących się psami – od kynos, pies) właściciel najpiękniejszego nawet psa nie jest hodowcą, dopóki sam nie odchowa przynajmniej kilku szczeniąt... Dla hodowców wystawa psów to możliwość porównania “swoich” szczeniąt ze zwierzętami urodzonymi u innych hodowców. Na dodatek (nie jedynym!) warunkiem dopuszczenia psa do hodowli jest pokazanie go na kilku wystawach i uzyskanie zadawalającej oceny od kompetentnego sędziego, stąd każdy hodowca musi zaprezentować swego nowego psa na co najmniej trzech wystawach. Oczywiście, hodowcy uważają, że wystawy są organizowane tylko dla nich, i zarówno widzów, jak i innych wystawców mają za nic.

Jak widać, dla każdego wystawa psów jest czymś innym – może być widowiskiem plenerowym, może być imprezą sportową, może być kryterium dopuszczenia psa do hodowli. Wspaniałe w wystawach jest to, że pełnią one tyle rozmaitych funkcji, zaspokajając tak różnorodne potrzeby wielu ludzi."

Teks pochodzi z książki "Tajemnice wystaw psów" Adam Janowski